Spadek od ściany — najczęściej pomijany szczegół
Taras przy domu musi odprowadzać wodę od ściany, nie do niej. Brzmi oczywiście, a mimo to większość zawilgoconych fundamentów, które widujemy, ma taras ze spadkiem w stronę budynku albo bez spadku wcale. Robimy 1,5–2 procent od ściany — to na tyle mało, że stół stoi równo, i na tyle dużo, że po deszczu jest sucho po kwadransie.
Tam, gdzie woda nie ma dokąd spłynąć — taras w zagłębieniu, otoczony murkiem albo schodami — wpuszczamy odwodnienie liniowe. To kilkaset złotych, które oszczędza zawilgoconą piwnicę.
Schody i murki
Schody na taras robimy z bloków schodowych albo z kostki na betonowym rdzeniu — zależnie od wysokości i tego, jak ma to wyglądać. Stopnie muszą mieć równą wysokość co do centymetra, bo noga zapamiętuje pierwszy stopień i każdy inny to potknięcie. Murki oporowe trzymają skarpę i dają siedzisko; stawiamy je na ławie betonowej, nie na kruszywie.
Kostka na taras — co się sprawdza
Na taras wystarczy kostka 6 cm, więc jest szerszy wybór formatów i kolorów niż na podjazd. Dobrze sprawdza się kostka płukana albo postarzana — mniej widać na niej zabrudzenia i nie ślizga się po deszczu jak gładka. Fugujemy piaskiem polimerowym, który wiąże po zwilżeniu: nie wymywa go deszcz i nie rośnie w nim trawa.